...czyli to co zajmuje każdą moją wolną chwilkę :
wtorek, 10 listopada 2009
No i nadszedł czas na coś nowego

Wiem, wiem, miałam pisać częściej, a tutaj znowu przerwa.

Dorwało mnie jakieś wirusowe świństwo...niby nic poważnego, ale ogarnęła mnie totalna niemoc.

Na szczęście już lepiej, więc moge pokazać to coś o czym wspominałam przy okazji serduszek.

Nie jest to nic powalającego, ale...

Dzięki pomocy Eli oraz Doroty przeprowadzałam pierwsze eksperymenty z szydełkiem.

To tak tytułem wstępu, a efekty...

Jak widać nic wielkiego, wręcz można powiedzieć...maleństwo ;0)

piątek, 06 listopada 2009
Gorączka powystawowa

Będąc w Łodzi na wystawie "Inspirujemy kolorem" zobaczyłam przepiekne Irysy. Zajęły drugie miejsce ;0)

Tak mnie zauroczył ten obraz - jego kolory, wykonanie, do tego bardzo żmudna praca, bo haftowane były na lnie co jedną nitkę...wyglądały jak malowane.

Całą drogę do domu było rozmyślanie - czyj to wzór, czy są jakieś inne kwiaty...

No i z pomocą babeczek jeszcze tego samego wieczora wiedziałam już czyje to...

Ale tu pojawiły się schody. Taka masa pieknych wzorów, że ciężko było się zdecydować na jeden.

Mój wybór padł jednak na orchideę

Przygotowania pochłonęły troszke czasu...i też mnie przeraziły, gdy zobaczyłam wielkość krzyżykow w stosunku do całego obrazka

No i jak na razie idzie bardzo wolno...mam dopiero tyle

Pewnie byłoby więcej, gdyby nie inne prace, które w między czasie powstają ;0)

czwartek, 05 listopada 2009
Hardangerowe serducho nr 2

No i udało się dobrnąć do końca drugiej części

Pozostało drugie tyle, ale zabraałam się za cos dla mnie zupełnie nowego ;)

Efekty niebawem ;)

środa, 04 listopada 2009
Hardangerowych przygód ciąg dalszy

Udało mi się skończyc pierwsze z czterech serduszek Emie Bishop

Drugie już się kończy ;)

Zwracam się do Was z prośbą, może ktoś ma schemat do takich kapciochów

http://www.etsy.com/view_listing.php?listing_id=33674666

Z góry dziekuję za pomoc :)

wtorek, 03 listopada 2009
Hardangerowe potyczki

No i stało się...musiałam spróbować.

Nad czym strasznie ubolewam...bo już wiem, że to nie ostatnia moja przygoda z tą techniką.

Zapałałam znowu wielką, ogromniastą miłością.

A jak się rodziła pokazuję Wam dzisiaj

 

poniedziałek, 02 listopada 2009
Październikowy kotek

W sobotę udało mi sie ukończyć kotka z RR.

Poszło szybko, bo zaczęłam go w...piątek ;0)

Był wyjątkowo przyjemny w wykonaniu.

I wszystkie dotychczasowe

Nie wiem czy dobrze zrobiłam, ale przesunęłam go nieco w dół.

Wydawało mi się, że lepiej będzie wyglądać, jak odległości pomiędzy drugim a trzecim rzędem będą takie sam jak pomiędzy trzecim a czwartym...

Mam nadzieję, że Kasia jako właścicielka kalendarza, nie będzie miała mi tego za złe ;0)

Dzisiaj cała piątka pojechała na spotkanie szóstego ;0)

niedziela, 01 listopada 2009
Wracam. Mam nadzieję, że na stałe

W ostatnim czasie nie wszystko układało się tak, jakbym sobie tego życzyła, miałam sporo stresów, ale na szczęście wszystko ułożyło się po mojej myśli.

Mam nadzieję, że nie zapomniałyście o mnie i będziecie dalej zaglądać ;)

Postaram się wytrwać w swoim postanowieniu i będę kontynuować pisanie.

W dniu dzisiejszym pokażę coś co zrobiłam już z miesiąc temu, ale jakoś nie udało się dotąd pokazać.

Siateczki przygotowywałam dla moich kochanych babeczek, z którymi miałam niebywałą przyjemność spotakać się przy okazji gali konkursu "Inspirujemy kolorem", na której to wylądowały moje elfy

Wystawa zainspirowala mnie do popełnienia pewnego większego obrazka, ale o tym innym razem.

czwartek, 08 października 2009
Różowa wstążka

Postanowiłam przyłączyć się i ja, bo cel akcji jest szczytny.

Różowy tydzień-baner

Gdybym nawet chciała to napewno nie napiszę o całej akcji lepiej, niż Skrzatka , która z tej okazji zorganizowała różowe candy.

Ja mam nadzieję, że coś malutkiego, różowego uda mi sie do 17.X. wyczarować, a i Was wszystkie serdecznie zapraszam.

środa, 07 października 2009
Małe coś

Od powrotu z wakacji lekki zastój hafciarski.

Na szczęście tylko lekki i z serii hafcików backstitchowych powstał taki jeżyk

Sobota zbliża sie wielkimi krokami, trzeba zatem zacząć sie szykować na wyjazd na wystawę do Łodzi i spotkanie z moimi kochanymi babeczkami.

Kochane...nadciągam ;0)

sobota, 03 października 2009
To co dobre, (niestety) szybko się kończy

No i dobiegły końca moje tygodniowe wakacje.

Niestety dobre rzeczy szybko się kończą, ale mam nadzieję, że na kolejne nie będę musiała czekać tyle lat co na te ;0)

Nie byłabym sobą, gdyby nie towarzyszyl mi choć mautki hafcik.

Czasu na wyszywanie nie było za wiele, ale zakładeczkę udało mi się skończyć.

Teraz chyba już jasne, gdzie spędziliśmy ubiegły tydzień ;0)

Grecja jest naprawdę pięknym krajem, ma w sobie wiele uroku, a malownicze miejsca są dosłownie na każdym kroku

Mam nadzieję, że to nie ostatnia moja wizyta w tym kraju ;0)

1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 20
darmowy hosting obrazków